,

NBA Offseason 2026: Utah Jazz

Utah Jazz od kilku sezonów tułają się po dnie Konferencji Zachodniej, a Danny Ainge robi to, co lubi najbardziej – zbiera assety i kolejne wybory w drafcie. Po latach marazmu i tankowania w Salt Lake City powoli wyłania się jednak zespół, który może wreszcie zacząć walczyć o coś więcej niż tylko wysokie rozstawienie w loterii.

  • Poprzedni sezon: 22-60, 15. miejsce Konferencji Zachodniej, loteria draftu
  • Trener: Will Hardy
  • Przybyli: Darryn Peterson (debiutant, #2 draftu 2026), Jaxson Hayes (Los Angeles Lakers), Josh Okogie (Houston Rockets), Harrison Ingram (San Antonio Spurs), Trey Alexander (New Orleans Pelicans) oraz Tamar Bates (rookie, bez wyboru w drafcie)
  • Odeszli: Walker Kessler (Los Angeles Lakers), Oscar Tshiebwe (Houston Rockets), Elijah Harkless (Detroit Pistons), Hayden Gray (free agent), Bez Mbeng (free agent), Kevin Love (free agent).

Pelikan z Salt Lake City

Ubiegłoroczna wymiana, w której Jazz oddali aż trzy wybory w drafcie wybór w zamian za Jarena Jacksona Juniora, mogła zwiastować zmiany w Salt Lake City. Można się też było spodziewać, że Danny Ainge w końcu zacznie działać, by przywrócić Jazz na należne im miejsce w konferencji zachodniej i skończy z marazmem, w którym tkwią od kilku sezonów.

Ainge po raz kolejny pociągnął za spust i wysłał Walkera Kesslera do Los Angeles w zamian za… picki (i Jaxsona Hayesa). Trudno więc z całą pewnością stwierdzić, w jakim kierunku będzie zmierzać ta drużyna – czy skupią się na wygrywaniu, czy będą próbowali załapać się po raz kolejny do draftu poprzez wymianę?

Liczę na to, że Jazz postawią na ten pierwszy scenariusz, zwłaszcza teraz, gdy w Salt Lake City jest ciekawie zbudowana drużyna, która może być jednym z zaskoczeń sezonu.

Czas na przełom?

Tegoroczni Utah Jazz to drużyna zbudowana do tego, by w końcu zacząć wygrywać – jest dwóch klasowych podkoszowych w postaci Markkanena i Jarena Jacksona Jr. Jest wciąż rozwijający się Keyonte George, podobnie Ace Bailey, a do trzonu ubiegłorocznych Jazz trafił również drugi wybór tegorocznego draftu – Darryn Peterson.

To prawie dwumetrowy combo-guard mający w swoim arsenale świetnie ułożony rzut oraz bardzo dobre warunki fizyczne. Nie boi się wchodzić pod kosz, gdzie dość mocno korzysta z atletyzmu. Ma jednak problemy z prowadzeniem ataku (stosunek asyst do strat wynosił w NCAA tylko 1.0), co przykryją zapewne umiejętności Keyonte George’a, który powinien piastować rolę pierwszej rozgrywającego drużyny.

Pierwszoroczniak musi też mocno popracować nad swoją selekcją rzutową (tylko 57.8% TS w jedynym sezonie w NCAA) i nieco podreperować swoje zdrowie, bo jego karta medyczna wygląda imponująco, mimo zaledwie 19. lat.

Danny Ainge zrobił też kilka mniejszych ruchów, dzięki którym do drużyny powrócił Jusuf Nurkić, a zapasowym centrem, będzie Jaxson Hayes. Bardzo dobrym ruchem jest też podpisanie Josha Okogie (12 milionów dolarów na dwa lata), który może być niesamowicie istotnym elementem tej drużyny, zwłaszcza przy budowaniu jej defensywnej tożsamości.

Przedłużono również kontrakt wspomnianego już Keyonte George’a, który z roku na rok jest coraz pewniejszym elementem rotacji zespołu z Salt Lake City. Przedłużenie debiutanckiej umowy zostało podpisane w połowie września i opiewa na 157.5 miliona dolarów w ciągu 5 lat gry. Wiele wskazuje na to, że fani Utah Jazz w końcu będą mogli bez wstydu patrzeć na swój zespół, który już teraz wygląda na gotowy do walki chociażby o Play-In.

Podsumowanie

Ocena Offseason: 5-

Danny Ainge i jego nieustająca obsesja w ściąganiu picków mocno dała się we znaki w ostatnich latach, w których Jazz niejednokrotnie przegrywali mecze w paskudnym stylu. Na szczęście (lub nieszczęście) NBA wprowadza nowe zasady w loterii draftu, co może znacznie ograniczyć tego rodzaju działania. Wygląda na to, że w Salt Lake City powoli kończy się czas wiecznych przegranych, a przynajmniej na to wskazują ostatnie działania zarządu.

Zmiany w Utah cieszą – w końcu zawodnicy pokroju Lauriego Markkanena i Jarena Jacksona Juniora zaczną wygrywać mecze, a ich talent nie będzie marnowany przez kolejne rozgrywki naznaczone piętnem tankowania. Kibice zespołu z Salt Lake City powinni przygotować się na sezon, który może być niezłym rollercoasterem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *