Za nami Media Day w San Francisco, który dostarczył sporo ciekawych wątków przed nadchodzącym sezonem Golden State Warriors. Choć powrót Jimmy’ego Butlera po ciężkiej kontuzji to wciąż kwestia miesięcy, 37-latek skradł show swoimi deklaracjami. W Bay Area nie brakuje jednak innych wyrazistych tematów – od stanu zdrowia Stephena Curry’ego po rewelacje z szatni na temat Draymonda Greena.
Butler zapowiada wielki powrót: „Będę jeszcze lepszy”
Jimmy Butler wciąż leczy uraz zerwania więzadła krzyżowego (ACL) w prawym kolanie, którego doznał w styczniu. Choć od powrotu na parkiet dzielą go jeszcze miesiące, skrzydłowy podczas tegorocznego media day absolutnie nie gryzł się w język.
– Obiecuję wam, że wrócę. Myślę, że dla wszystkich będzie to spory szok, gdy zobaczą, że nie straciłem formy. A mówiąc szczerze – będę pewnie jeszcze lepszy.
Pewność siebie Butlera wynika z reżimu treningowego, jaki podobno narzucił sobie podczas rehabilitacji. Trenował wszędzie, gdzie się dało: w domu, w Los Angeles, Europie i Ameryce Południowej. O ile sztab medyczny Warriors niczego nie potwierdził, o tyle sam zawodnik twierdzi, że tempo jego powrotu do zdrowia jest bardzo szybkie, wręcz, cytując zainteresowanego „kosmiczne”. Nie spodziewałbym się jednak, że Butler wróci do gry wcześniej niż w okolicach połowy sezonu zasadniczego.
Mimo absencji na parkiecie Butler wciąż dba o chemię w zespole – po raz drugi zaprosił kolegów z drużyny do swojej posiadłości w okolicach San Diego na wspólne treningi. W tle pozostaje jednak kwestia jego przyszłości i wygasającego kontraktu, za który w tym sezonie zgarnie 56,8 miliona dolarów. Butler twierdzi jednak, że wystarczająco już zarobił i wciąż zależy mu tylko na jednym – na wygrywaniu.
Curry z zielonym światłem, Kerr szykuje plan
Znacznie bardziej uspokajające komunikaty płyną od Stephena Curry’ego. Po podpisaniu nowego kontraktu gwiazdor Warriors skupia się wyłącznie na powrocie do pełnej dyspozycji. Problem z kolanem, przez który opuścił większość drugiej połowy ubiegłego sezonu, ma być już tylko wspomnieniem, a w procesie rehabilitacyjnym ważną rolę odegrał golf.
– Z kolanem wszystko w porządku, jestem gotowy do gry. Oczywiście ważne będzie zarządzanie tą kontuzją – trzeba być uważnym na wszystko, co robię na treningach i w meczach. Ale jeśli chodzi o training camp, sezon przygotowawczy – nie będzie żadnych ograniczeń – zadeklarował Curry.
Steve Kerr będzie musiał się zastanowić, jak oszczędzać zdrowie swojej największej gwiazdy, ale czy Stephen zgodzi się na zastosowanie tzw. load managementu? Z jednej strony, jego obecność będzie dla Warriors kluczowa, głównie ze względu na rehabilitację Butlera, kontuzję Moody’ego oraz Porzingisa i wiek Ala Horforda, ale z drugiej, jeśli w Golden State myślą o grze o coś więcej niż tylko pierwsza runda Play-Offów, będą musieli oszczędzać Curry’ego na kwiecień. Najpierw trzeba się tam jednak dostać.
Dobry wujek Draymond
Po perypetiach z Jordanem Poolem, całkiem ciekawie zapowiada się relacja Draymonda Greena z debiutantem Yaxelem Lendeborgiem. Green zdążył już pochwalić ofensywne umiejętności pierwszoroczniaka, natomiast sam Lendeborg z rozbrajającą szczerością opisał relację ze starszym kolegą z zespołu:
– Jest jak ten wujek, którego widzisz raz w roku na grillu. Spodziewałem się chłodnego i oschłego przyjęcia, a tymczasem świetnie się dogadujemy. Cieszę się, że ma do mnie cierpliwość i jeszcze nie stracił nerwów przez to moje trucie tyłka – żartował debiutant.
Lendeborg to doświadczony, 24-letni skrzydłowy, który zdobył MVP Finału Summer League 2026, notując w tym spotkaniu double-double: 21 punktów, 10 zbiórek i 2 asysty. Znacznie przyczynił się też do sukcesu Michigan Wolverines w tegorocznym Final Four, prowadząc ich do zwycięstwa turnieju. Mimo dość podeszłego wieku, oczywiście jak na debiutanta, Warriors mogą mieć z niego bardzo dużo pożytku, zwłaszcza w kontekście kontuzji kluczowych graczy. Doświadczenie zebrane w College’u powinno pozwolić mu z miejsca robić różnicę na parkietach NBA.
źródła obrazókw
- Curry Konferencja: źr. youtube.com





Dodaj komentarz